taki klimat

6
Wyborcza 22.05.15 "Rozkładające się zwłoki uratowały jej życie. Horror w domu Iwony M." http://m.szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,106520,17961445,Rozkladajace_sie_zwloki_uratowaly_jej_zycie__Horror.html " - Te rozkładające się zwłoki uratowały mojej sąsiadce życie - mówi pani Regina. - Opieka społeczna w końcu zareagowała prawidłowo. Umieścili tę kobietę w Domu Pomocy Społecznej Pani Regina nie zamierza odpuścić sprawy 75-letniej Iwony M., podopiecznej MOPR, w której mieszkaniu w ubiegłym tygodniu znaleziono rozkładające się zwłoki nieznanego mężczyzny (to najprawdopodobniej jeden z bezdomnych, którzy często wchodzili do tego domu i brali od M. pieniądze). Starsza kobieta mogła mieszkać z ciałem nawet kilka tygodni. "Opiekunki tam nie widziałam" Jak to możliwe, że ciało zobaczyła dopiero sąsiadka, skoro do chorej psychicznie Iwony M. od połowy marca, rzekomo trzy razy w tygodniu przychodziła opiekunka? Usługi opiekuńcze w prywatnej firmie Pomoc Opieka Pielęgnacja wykupił MOPR. Opiekunka z tej firmy miała przychodzić co drugi dzień powszedni na trzy godziny, sprzątać i gotować. Mimo to mieszkanie było strasznie zapuszczone, całe w kocich odchodach. Obiadów nie można było ugotować, bo prąd i gaz są odcięte. Rzecznik MOPR Maciej Homis wyjaśniał "Gazecie Wyborczej", że opiekunka obiady miała gotować u siebie, a nie sprzątała, bo podopieczna się na to nie zgadzała. - Jak przeczytałam w gazecie, wyjaśnienie MOPR, że opiekunka przychodziła trzy razy w tygodniu i jeszcze przynosiła ciepłe posiłki, przecierałam oczy ze zdumienia - mówi pani Regina, sąsiadka. - MOPR informował dziennikarzy, że opiekunka była również w piątek, w dniu w którym znaleziono zwłoki. Żadnej opiekunki tego dnia nie widziałam. Teraz opiekunka się przyznała - Opiekunka była przeze mnie przesłuchiwana i przyznała się, że nie wchodziła do tego domu, bo panował w nim straszn
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 6 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.