tortura zlewu w socjalnym
13 stycznia 2023, 17:39129
Lubię kawę.
Nie żeby jakaś kawa, poza napojem kawopodobnym, była dostępna w sieciówce, ale ja nie jestem wybredny (jak major Zwonariew, Lewińska pyta "mam koniak, gruziński, napijecie się", on "ja się każdego napiję").
No więc pije się tę lurę wypluwaną przez najtańszy eko-bieda-ekspres, który owszem świeżo mieli kawę, ale co to za kawa jest, po taniości kupowana, wszystko robione na presecie, żadnych regulacji, ale ja jak Zwonariew, ja się wszystkiego napiję.
Pseudokawy też.
No ale potem trzeba umyć kubek.
Pokój socjalny jest jak sama nazwa wskazuje, ognisk
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
