NIe zamykajcie drzwi...
10 stycznia 2023, 11:0014
Lekarz rodzinny na wizycie domowej, czyli w swoim naturalnym środowisku.Hmmmm...A jak nie wpuszczą zastanawia się mnąc nerwowo czapke przed furtą.Z reguły wpuszczaja, bo skoro zgłosili ...
Ostatnio zauważyłem pozytywny trend.Uchylone furtki, uchylone drzwi.Aż chce sie spiewać z radosci.
https://www.youtube.com/watch?v=DZOiXtbhSJU&ab_channel=KRM
Dodatkowo, może nadzieja nas oświeci.
Więc robimy sobie te wyjściowe domówki.Czasem trzeba coś poleczyć, czasem trzeba wypełnić papiery na rentę bo rodzina myślała , że jest to czynność tak intymna, to grzebanie w papierach, że nie da rady tak przy ludziach , w przychodni.
Ostatnio wszakże jestem skonfundowany, Wszystkie furtki na ulicy mojego wezwania do chorego, lub zdrowego, to się okaże w procesie leczenia, są uchylone.Patrzę podejrzliwie, bo wydaje sie że uchylone o ten sam kąt. Czyżby sekretny język wachlarzy przedostał się na osiedle domków jednorodzinnych z białej niewypalonej cegły, ale ocieplonych?Pytanie retoryczne.
Wchodzę jak do siebie i słyszę glos dobiegający z kuchni. "Hanka wystaw wode świeconą".
Nie trzeba, naprawdę nie trzeba włącza się stara lekarska mant
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
