Pacjenci się denerwują, bo... z sanatoriów nie można wcześniej wyjeżdżać..
Gazeta Wyborcza lituje się nad losem biednej sanatoriuszki:
---------------------------------
Nie smakuje ci zupa w sanatorium? Smutno Ci z dala od domu? Masz dość, bo z łóżka wyszedł karaluch? I tak musisz odsiedzieć cały turnus. Bo wyjazd przed terminem to ucieczka, za którą trzeba ukarać pensjonariusza.
Pani Janina z Łodzi wyjechała do sanatorium w Inowrocławiu. Była zadowolona, bo na skierowanie nie musiała długo czekać. Tuż przed wyjazdem zorientowała się jednak, że końcówka turnusu obejmuje Wielkanoc. Postanowiła więc, że skróci kurację o kilka dni, żeby święta spędzić z rodziną. Proste? Oczywiście, tylko, że prawie niemożliwe.
W inowrocławskim sanatorium Oaza nim kobieta zdążyła spytać o możliwość skrócenia turnus, razem z plikiem dokumentów dostała do podpisania oświadczenie. Przypadkiem je przeczytała i zrozumiała, że ma kłopot. Bo kierownictwo Oazy chce, by każdy pensjonariusz dobrowolnie przyznał, że odsiedzi turnus do ostatniego dnia. Jeśli nie daj Boże wyjedzie, będzie to potraktowane jako nieuzasadniona ucieczka, za którą należy zapła
