Skargi, zażalenia , donosy....
20 stycznia 2018, 12:40109
Zjawiska jak w tytule zdarzają się w naszej pracy często i stanowią istotny jej element.Nie znam osobiście tak dziewiczego doktora, żeby ktoś się na niego nie poskarżył. Wręcz ci co dają wszystkim wszystko i są za to kochani narażeni sa tym bardziej na skargę.Obdarowany traktuje gratisy jak standard, więc na wdzięczność nie ma co liczyć.Poza tym działa stara zasada: z wielkiej miłości wielka nienawiść.
W pracy różnie bywa ze składaniem skarg. Statystyki i rozsądek podpowiadają , że za każda skarga na lekarza czai sie inny lekarz.Wystarczy powiedzieć o jedno słowo za dużo i zasiać nieufność na roszczeniowym gruncie a plony będą obfite.
Jak sobie radzić ze skargami?Może tak jak pewien szef, który na sugestje rodziny , że zastanawiają się nad skargą na niego tubalnie podpowiadał: pisać , pisać , TYLKO BŁĘDÓW NIE ROBIĆ. Podobno działa.Warte spróbowania.
Jesli jednak trafi sie mniej domyslny partn
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
