Cichy (i spokojny?) dzień w POZ
1 września 2015, 14:2784
Tak piszę to żeby z siebie to wyrzucić, bo mi się zbiera. W sumie można do tego podejść też z większym dystansem i zobaczyć jak to ta robota wygląda. Dziś zaliczyłem zderzenie z paroma kwestiami, które wracają jak bumerang.
Przypadek 1 - lekki, spokojny, ale po co angażujący mnie? Zaświadczenie do MOPS, żeby pacjentka mogła korzystać z wizyt opiekunki. Zwalone to oczywiście na POZ i aż się boję co Famedyk powie na temat legalności takich zaświadczeń ;)
Przypadek 2 - póki co lekki, ale przewiduję eskalację. To, co rodzinni uwielbiają ponad wszystko. Oczywiście... zgon! Jako iż jakiś powiew cywilizacji już jest, to odesłałem do starostwa, bo mają z jednym lekarzem umowę na orzekanie. Spodziewam się jednak, że będzie powrót, bo tak. Kolejne odbijanie piłeczki w ciągu następnej półtorej godziny nadejdzie i człowiek wyjdzie na tego złego, co to nie chce pomóc rozpaczającej rodzinie. Ciśnie się (nie)parlamentarne słownictwo na usta
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
