Czy lekarz może wychować sobie pacjentów?
Ostatnio zauważyłam interesującą zależność, jestem ciekawa jaką macie na ten temat opinię.
Otóż mam wrażenie, że grupę swoich pacjentów można wychować, że ludzie nie są tacy niesforni i nieokiełznani jak wydawało mi się na początku. Zauważyłam, że pacjenci, którzy do mnie przychodzą stale to dosyć wyselekcjonowana grupa: ludzie zdyscyplinowani, przynajmniej starający się przestrzegać zaleceń i dbający o zdrowie. Osoby, które nie chcą robić badań albo przestrzegać zaleceń powoli się wykruszają - co nie znaczy, że nie zapisują się do POZ - widzę ich na listach innych lekarzy! Wizyty zajmują tym lekarzom całą masę czasu, bo to właśnie te panie, a rzadziej panowie, którzy u mnie i niektórych kolegów już byli, nie zrealizowali żadnego naszego zalecenia i nigdy nie przyszli po raz kolejny. To bardzo męczący pacjenci,
Z jednej strony cieszę się, że mam trochę łatwiej, bo przychodzą ludzie z którymi autentycznie się dogaduję i mam mniej awantur, z drugiej - martwię się, że są ludzie którzy nie uważają moich porad za wystarczające i coś w komunikacji z nimi zawodzi.
Czy wierzycie w taką "naturalną selekcję" pacjentów? Czy widzicie, że przychodzą do Was pacjenci głównie o określonych cechach, sposobie bycia czy charakterze? Czy pacjenci się do nas dopasowują charakterologicznie?
Access to the content of the website only for logged in doctors