Konsylium24

Doczekałam się...

Zachowanie pacjentów

PV:

..pierwszej cudownie nieuprzejmej i w połowie niezasłużonej opinii w internetach na mój temat. Oczywiście w kontrze dobrych nie ma, bo jak wiadomo zadowolony pacjent po prostu wraca, a nie produkuje się wirtualnie. Połowo zasłużona - spóźnienie półgodzinne. Tak, wieszajcie psy. Pacjentów było wprawdzie mało, ale prace rozległe. Poślizg wyszedł na przedostatniej pacjentce, więc niebardzo było jak za wczasu informować. Poza tym zawsze przepraszam za opóźnienia. Plus znalazłam termin na "po godzinach" na 5 dni później. Połowa niezasłużona - "zero podejścia", rzekomo byłam niemiła dla dziecka. Ja wiem, że pańcię zabolało zwrócenie uwagi, żeby dzieciakowi nie serwować klasycznego "nic nie będzie bolało". Poza tym przyprowadziła go z czym innym, nie w celu leczenia (pomyliła mleczak z zębem stałym, miała być wizyta ekstrakcyjna). Więc dzieciak nie był nastawiony na wiercenie. Podskoczył przy dmuchawce (typ strachulca, ok. 10 lat). Powiedzialam dziecku, że muszę mieć 100 % wspołpracy i wtedy damy radę, i zapytałam go czy leczymy (zwracając się po imieniu). Powiedział, że nie. Poinformowałam, że na nastepnej to zrobimy tylko musi być na to przygotowany. W mojej opinii wizyta pod względem kompetencji miękkich przebiegła wzorcowo. Czy jednak trzeba być chamem i bucem, wtedy 0 negatywów? Odpisałam na opinię najbardziej merytorycznie jak się da. Bez rzucania urew :) Mam teraz żebrać zadowolonych packów o opinię, żeby to jakoś wyrownać, czy raczej będzie to wyglądać jak żenujace zagranie marketingowe w internetach?
no access

Access to the content of the website only for logged in doctors

LOGIN