Niechciane teleporady
Bywa, że jestem chory. Ostatnio rozp.ZZSK, niestety muszę czasami poleżeć, czasami infekcje, teraz zapalenie zatok od 4dni. Staram się w miarę możliwości nie odwoływać wizyt (gabinet prywatny), zmieniając wówczas przyjęcia na teleporady. Wysyłam takiego smsa: "Dzień dobry, jestem chory, w związku z tym dzisiejsza wizyta może odbyć się jedynie w formie teleporady. Proszę o informację, czy akceptują Państwo taką formę wizyty lub kontakt z rejestracją w celu zmiany terminu. Z poważaniem,"
No i zaczynają się mecyje. A dlaczego, a chciałem w cztery oczy, a nie pasuje mi. Odwołują, oczekując terminu za kilka dni, tydzień, dwa tygodnie, no to ja staję na głowie, bo pacjent nie może być pokrzywdzony.
Dopisuję poza godzinami, siedzę długo, więc znowu ten kręgosłup i SKB, błędne koło.
Wczoraj ponad połowa odwołała te teleporady, nie chcą online. Oczywiście e-recepty akceptują, tutaj są już nowocześni.
I tu mi się lampka zapaliła.
Nie będę pytać pacjentów czy akceptują formę teleporady. Sami po prostu informują, że chcą teleporady kiedy im pasuje, zatem niech to działa w dwie strony. Z reguły mam 2-3 teleporady w ciągu dnia przyjęć- bo takie są oczekiwania pacjentów, nie mam z tym problemu. Teleporada to równoważna forma świadczenia medycznego. Z powodu mojego stanu zdrowia ( i wieku hehe, odwrócone 35 lat kilka dni temu) coraz częściej będzie się zdarzać że albo będą teleporady albo będę odwoływał przyjęcia. Pacjenci, którzy uznają to za niepoważne - dziś jeden pan się odpalił, mogą zmienić lekarza, nikogo nie trzymam na siłę. Miałem propozycję, jak większość psychiatrów z wielu firm , np.z Warszawy, żeby u nich przyjmować tylko online, jest dużo chętnych na to pacjentów, za dużo lepsze pieniądze. Odmawiam, bo nie chcę ograniczać swoich pacjentów. A tu , jeden z drugim mi łaskę robi…
A może to ze mną coś nie tak?
Access to the content of the website only for logged in doctors