Konsylium24

Post dekompensacyjny.

Relacje między lekarzami

PV:

Jestem wstrzasniety. W tym szpitalu w którym pracuje na 18 miesięcznym kontrakcie wróciłem dzisiaj pierwszy dzień do pracy po tygodniowym Urlopie. W piątek bym przy szpitalu wypadek samochodowy. Auto z podporządkowanej chciało przejechać przez skrzyżowanie. I zostało udorzene przez nadjezdzajace z prawej auto po czym uderzyło w 6 letnie dziecko które trzymał ojciec na przejściu dla pieszych zanim w ogóle na nie wszedl. W Aucie z podporządkowanej (oddalonej dosłownie o 150 metrów od tutejszgo lazaretowego SORu) wybuchły prawie wszystkie poduszki. A Ta podporządkowana to taka drogą szutrowo, asfaltowa. Dziecko odrazu trafiło na Shockraum bo jechała karetka. Masywny uraz głowy. Krew wypływająca z obu uszu nosa i ust, źrenice szerokie. Normalne ciśnienie. Normalne AS. Brak Patologii w FAST. Helikopter, Duża klinika dziecięca operacja. Uszkodzone Komory. Nie było tutaj diagnostyki TK (bardzo słusznie). Jednak wiecie rozumiecie. Na Stole znalazło się po 2 godzinach od wypadku.... Wiecie to trudne decyzje ale niestety go zoperowali. Więc prawdopodobnie będzie warzywem jeśli przeżyje czego mu nie życzę. Z dzisja informacja ze były próby wybudzenia nieskuteczne a sytuacja zmierza do stwierdzenia śmierci mózgu. Ale w tej historii jest inna sprawa..... Kierowcą który wyjeżdżał z podporządkowanej.... To szef Oddziału Internistycznego. Potworny socjopata i idiota. On już kilka. Razy zabił Pacjentów na intensywej internistycznej - ale (w sensie cała załoga ICU która meldowała. Problemy dyrekcji) nie mieliśmy żadnego punktu zaczepienia żeby coś udowodnić. Ale gdyby ktoś wykonywał jego zalecenia to pacjenci by umierali masowo. Trzymał raz pacjenta ze zdiagnozowanym Ropniakiem Opłucnej wymagającym już operacji przez tydzień w szpitali (i z pO2 70 na HoghFlow). Różne akcje ale żadnego dowodu że cokolwiek robił celowo. Facet jechał sobie do domu będąc pod dyżurem telefonicznym i wyłączał regularnie telefon zostawiając rocznego internistę bez pomocy. Patologiczny kłamca do potęgi entej. Ale wiecie super miły. Wyluzowany. Po wypadku z jakiegoś powodu policja zbadała na alkohol kierującą drugim autem kobietę (czysto) jego nie. Ale facet defacto zabił to dziecko. Po wypadku powiedział że kobieta jechała za szybko co widząc zdjęcia jest oczywistą bzdura. Po wypadku przyszedł spokojnie do pracy (bo jechał do pracy) z kawka w ręce i robił swoje. Jakiś horror. Bo tu wszyscy znają to dziecko. Facet defacto zamordował dziecko. Ojciec trzymał je w momencie wypadku za rękę. Pisze ten post bo jak sobie to wydrukuj braze wiedząc co to za człowiek to aż mnie ciarki przechodzą i nie mogę przestać o tym myśleć.
no access

Access to the content of the website only for logged in doctors

LOGIN