Można? Można...
Dziś przed sprężaniem na komorze(zlokalizowanej w dużej poradni rehabilitacyjnej) jedna Pacjentka zgłosiła chęć zmierzenia sobie ciśnienia tętniczego z powodu złego samopoczucia. Złe samopoczucie okazało się być osłabieniem czucia powierzchownego i położenia w obrębie lewych kończyn bez ewidentnych grubych niedowładów trwającym ok. kwadransa, z podobnym przejściowym incydentem kilka dni wcześniej(była wtedy na lokalnym sorze konsultowana przez lokalnego neurologa, który po wykonaniu bez zmianowego TK głowy zalecił obniżenie ciśnienia tętniczego w NPLu( informacja na gębę, nie wzięli karty informacyjnej ze sobą). Ja zaleciłem pilną ponowną ocenę na sorze najbliższym komory z oddziałem neurologii. W tym celu wezwałem ZRM formalnie do poradni. Nie miałem żadnego problemu z przyjęciem wezwania(w CPRze stara gwardia, która mnie znała osobiście, już poszła na emeryturę), przyjął szybko wizytę, nie musiałem walić słowem "UDAR" jak siekierą, po prostu przedstawiłem świeży ubytek neurologiczny. ZRM przyjechał w ciągu 10 minut max. Tu może być brak obiektywizmu w kontakcie, jeden z ratowników kiedyś jeździł ze mną, nawet braliśmy udział w zawodach ratownictwa. Ale faktem jest - żadnego zlecenia na przewóz, nawet skierowania nie wołali, wizyta zajęła im max 10 minut bo i co robić więcej, na szybko zbadać wg swojego protokołu, załadować, wkłucie, kontakt z najbliższym neurologiem i informacja o pacjentce i heja.
Można? można. Czyli przeszkód formalnych nie ma.
Access to the content of the website only for logged in doctors