Diagnostyka postępującego osłabienia i hiperkalcemii
Pacjent, lat 76, w wywiadzie rak prostaty niby stabilny. PSA w normie. Od 1 msc postępujące osłabienie, trafił na SOR pewnego szpitala: w USG podejrzenie guza trzustki, masywne powiększenie węzłów chłonnych okołoaortalnych, płyn w jamie otrzewnej. Wypisany do domu do dgn. w poradni.
W domu się wywalił i nabił guza, trafił do poradni chirurgicznej, palpacyjne podejrzenie guza trzustki, skierowany do SOR, w TK głowy 2 małe krwiaczki przymózgowe więc trafił na neurologie idiotycznie, na oddziale 1 dnia wysokie parametry zapalne i gorączki - spadek CRP i poprawa po ceftriaksonie.
W badaniach narastająca niewiewydolność nerek GFR 60 do GFR 25 mimo nawadniania, hiperkalcemia 3,66 leczona farmakologicznie, parathormon niski. Byłem chory przez 3 dni więc koledzy się wystraszyli i " by nie popsuć Panu nerek" zrobili TK klatki piersiowej i jamy brzusznej ale bez kontrastu. Płyn w jamie opłucnowej, trzustka bez ew. patologi, powiększone węzły chłonne około aortalne i śledzionowe, kości bez patologii.
Rezultat jest taki że klinicznie Pani jedzie w dół, żywiony przez sondę, z bradykardią 30-40/min, spadającym GFR a my de facto dalej nie wiemy skąd ta hiperkalcemia. W stanie obecnym onkolog nie widzi szans na jakiekolwiek leczenie systemowe, ale kardiolog twardo chce wszczepiać rozrusznik " po wykluczeniu rozsiewu nowotworowego".
Uważam, że pacjent ma hiperkalcemie na tle nowotworowym, do leczenia paliatywnego - jak to jednak udowodnić kardiologowi i rodzinie - Tk z kontrastem na pałę z założeniem że nerki mogą tego nie wytrzymać? Ktoś ma jakieś pomysły
Access to the content of the website only for logged in doctors