Poziom Ca 19-9 = 4587 przy normie do 37
Post dotyczy mojej mamy, badanie zleciłem z powodu uporczywego bólu brzucha (od 4-5 tygodni) promieniującego do pleców.
Początkowo myślałem, że to zatrucie pokarmowe, ponieważ mama zgłaszała ostry początek dolegliwości i wiązała ich wystąpienie z błędem dietetycznym.
Sama mama podejrzewała także zaostrzenie choroby wrzodowej dwunastnicy, ale mnie nie chciało się w to wierzyć, ponieważ bierze Dexilant w dawce 30 mg/d, a to powinno trzymać pH na wysokim (alkalicznym) poziomie i zapobiegać owrzodzeniom.
Zastanawiał mnie ten ból i jego uporczywość oraz oporność na standardowo stosowane w takich przypadkach leki (nie pomagał Meteospasmyl ani DPP plus, znaczącą, ale niepełną poprawę daje Scopolan Compositum). Pewną poprawę daje też stosowanie preparatu Espumisan Easy.
Przedwczoraj zatem dostarczyłem mamie listę badań "do zrobienia" i na liście były:
[1] aminotransferazy AlAt i AspAt, których aktywność wyszła podwyższona (AspAt 87, AlAt 107)
[2] GGTP (w normie)
[3] chromogranina A - aby wykluczyć zespół Zollingera-Ellisona (wyniku jeszcze nie ma)
[4] OB (8 mm/h) i CRP (0,545)
[5] 5'-nukleotydaza (wyniku jeszcze nie ma)
[6] kreatynina (1 mg%)
[7] poziom bilirubiny wolnej i sprzężonej (obydwa wyszły w normie)
[8] Ca 19-9 (wynik jak w tytule)
[9] Fosfataza alkaliczna (lekko podwyższona)
No ale poziom Ca 19.9 jest wywalony w kosmos.
I co teraz robić? Teoretycznie powinno się wykonać TK jamy brzusznej z kontrastem, ale mama chyba ma uczulenie na kontrast (po podaniu kontrastu z jodem miała wykwity skórne i spadki ciśnienia, co wymagało podawania deksametazonu).
Czy zamiast TK można wykonać MRI? Przy MRI kontrast jest trochę inny, może na niego mama nie ma uczulenia?
Czy da się przy takim wyniku uruchomić szybką ścieżkę diagnostyki i leczenia (DILO)? Czy lekarz pierwszego kontaktu wystawi taki kwit na podstawie samego markera?
W objawach najpierw dominował ból brzucha i biegunka, która ustąpiła po Nifuroksazydzie. Obecnie wypróżnienia co 1-2 dni, stolce prawidłowe (nieodbarwione, nietłuszczowe, o konsystencji nawet nieco bardziej spoistej niż zazwyczaj). Oprócz tego utrzymujący się ból brzucha, odbijania po posiłkach (ale jednocześnie mama twierdzi, że spożycie posiłku przejściowo łagodzi dolegliwości bólowe).
Ogólnie wiem, że choroby, których markerem jest aż tak podwyższony poziom Ca 19.9 nie mają, delikatnie rzecz ujmując, dobrej prognozy. Oczywiście wszelkie podejrzenia wypada zweryfikować obrazowo, ale uporczywość tego bólu brzucha i jego promieniowanie do pleców budzi przeświadczenie, że tym razem moje podejrzenia mogą się potwierdzić.
I co wtedy? Wiem, powinni powiedzieć w NIO-PIB, pokierować, i tak dalej.
Ale czy mogłoby być tak, że przyczyna byłaby jednak inna?
Konkretne pytanie: czy tak podwyższony poziom Ca 19.9 pozostawia pole do stawiania jakichkolwiek, mniej pesymistycznych, rozpoznań różnicowych?
Czy ktoś z Was zajmuje się takimi sytuacjami w Warszawie lub mógłby kogoś polecić, czy zdać się na "rutynową ścieżkę postępowania"?
Aha, mama jest po cholecystektomii (wykonanej w 1979 roku). Czyli pęcherzyka żółciowego nie ma.
Access to the content of the website only for logged in doctors