Konsylium24

Pan widmo

Była dzisiaj u mnie siostra pana widmo. Pan zapisany do przychodni, nie jestem jego lekarzem rodzinnym, ale wizyta wypadła u mnie (nieobecność lekarza rodzinnego - urlop). Pan widmo kontaktuje się z POZ okazjonalnie drogą telefoniczną. Chyba nikt nie wie nawet jak wygląda. Po prostu jest i gdzieś sobie egzystuje. Do rzeczy... Siostra zgłosiła, że pan widmo od grudnia ubiegłego roku nie wstaje z łóżka bo "chyba upadł". Pokazała mi kartę z przyjazdu ZRM z wczoraj - "zastany w łużku, w odchodach........, skala bulu.... glikemia 117mg%, nie wyraził zgody na leczenie szpitalne, niebadany przez lekarza rodzinnego od ponad 2 miesięcy!!!!!!!" --> podpis pana widmo, że nie zgadza się na szpital (inicjały) a obok podpis świadka - czyli siostry bo to ona wezwała ZRM. Wezwanie ZRM bo siostra uważa, że się coś "dzieje nie tak i nie może na to patrzeć bo może umrzeć - słabo je i pije, nie wstaje z łóżka". W dokumentacji POZ nie było zgłaszanego upadku (telefonicznie), od grudnia opiekuńcza siostra też nie zgłaszała. Pan widmo konsekwentnie nie zgadza się na szpital, badania, leki itp i mówi (ponoć), że woli umrzeć w domu. Siostra krzyczy: "ratuj pan!!!" (maj 2023r.). Była w MOPSie 2 tyg temu, kazali jej to wszystko opisać na papierze- to jak wygląda sytuacja pacjenta, wizyty pracownika społecznego - niet (jak dotąd). Polecono złożyć wniosek o ubezwłasnowolnienie do sądu ale siostra się kontaktowała z radcą prawnym a ten jej powiedział (ponoć): "to trwa rok" - więc nie zgłosiła. I tak to się toczy. Przyszedł maj, zrobiło się gorąco, pachniała Saska Kępa (nie wiem czym pachnie bo tam nie mieszkam) i nagle: "ratuj pan!!!!" ZRM już nie przyjeżdża - odmowy przyjazdów. Pacjent z cukrzycą, gdzieś wzmianka o chorobie psychicznej - schizofrenia? (papierów nie widziałem) ale jak dopytywałem o urojenia, omamy to raz siostra mówi, że tego nie ma a raz że są.... "Ratuj pan!!!!!" Jutro idę tam na wizytę domową i porozmawiam z panem widmo. Ale mam pytanie: hospitalizacja wbrew woli pacjenta w przypadku podejrzenia, że nie może zaspokajać sam swoich potrzeb co zagraża jego zdrowiu i życiu --> szpital psychiatryczny. Ale może jego stan wynika z ogólnego niedożywienia, odwodnienia i czort wie czego jeszcze, zwłaszcza że upadki w wywiadzie. Więc szpital psychiatryczny nie przyjmie takiego pacjenta. Czyż nie? Więc co jako lekarzowi nieprowadzącemu ale mającego ratować z pozycji wsiowego POZ, polecacie, mądrzy ludzie ;-)?
no access

Access to the content of the website only for logged in doctors

LOGIN