Typowy post poświąteczno-noworoczny, czyli dlaczego BMI jako wskaźnik otyłości jest do kancelacji
Post niejako w kontrze do tego, który niedawno powstał. Ale i też nie, bo planowałam go znacznie wcześniej napisać, tylko nie mogłam się ze wstydu zebrać. Cóż.... zaczynam przez swoje kiepskie nawyki żywieniowe turlać się w kierunku wieszaków z większymi rozmiarami. Wiem, co muszę zmienić. Miałam w planach w tamtym tygodniu odbyć wizytkę na siłce, ale wirusy były silniejsze;)
Ale nie o płacz nade mną tu chodzi. Dawno już temu wspominałam o swoich wątpliwościach względem zasadności obliczania BMI. Bo i płeć nie uwzgledniona (!), i wiek, i typ sylwetki. Trafiłam wtedy na wskaźnik RFM. No i sobie obliczyłam. I pomimo, że BMI miałam wtedy o 1-2 niższe niż teraz to już RFM było tuż ponad górną granicą normy (chociaż podobno wygladam na szczupłą).
I teraz pozostaje postawić pytanie dlaczego BMI jest tak powszechnie w użyciu, i czy endokrynolodzy mierzą Hashimotkom i insulinoOdpornym cm w pasie...
https://go.decathlon.pl/kalkulatory/rfm
https://www.omnicalculator.com/health/relative-fat-mass tu jest bez błędów raczej, tam pokazywało momentami otluszczenie przy wskaźniku niższym od 35/25.
Just try. Dodam, że u siebie mierzyłam nie cm w talii tylko w pasie, może przez to mi wyszedł taki niefajny wynik hehe.
Ps. Nie podpylajcie mi tematu do pracy doktorskiej, może na emeryturze zostanę dietetykiem..
Access to the content of the website only for logged in doctors