sobota na dyżurze...

0
...samo miodzio... nie ma to jak sobota na dyżurze... :)  ale coby nie jęczeć... przypomina mi sie mój pierwszy dyzur, kiedy byłam młodą, pełną wiedzy teoretycznej lekarką, a było to dawno temu.... biały fartuch, ksiązki w kieszeni, słuchawki, jako atrybut naczelny,
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.