jestem bezradna.....co robić?

17
Problem kliniczny

Rozpaczliwie nie wiem co zrobić.

Mam koleżankę psycholożkę nieco starszą ode mnie. Jej córka samotnie wychowuje dziecko. Mąż córki nie żyje, chorował na schizofrenię, okoliczności śmierci nieznane mi( stało się to za granicą). Znajoma ma wnuka lat 16, chłopak wyrośnięty, inteligentny, uroczy, bardzo delikatny i grzeczny, bardzo inteligentny, ale zawsze lękowy i wycofany , bez kontaktów środowiskowych, okresowo na nauczaniu indywidualnym. Życie ich pogoniło, bo za pracą i chlebem matka przemieszczała się z nim i często zmieniali mieszkania i szkoły. Od około roku pogorszył się. I pogarsza się nadal. Znowu nie wychodzi z domu, ma poczucie zagrożenia, nie rozstaje się z matką, przeżywa każde jej wyjście do pracy, ma trudności ze skupieniem, ma głośne myśli w głowie, piosenki i melodie, poczucie bycia wyśmiewanym, obgadywanym, obserwowanym. Czuje obecność kogoś obok siebie lub za plecami. Spuszcza wzrok bo można odczytać jego myśli. Mniej się odzywa, zapad

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 17 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.