W pralni 5aSec zniszczyli mi suknię ślubną
20 sierpnia 2009, 17:5823
Piszę to, żeby przestrzec wszystkich, których czasem metka na
ubraniu zmusza do oddania rzeczy do "profesjonalnego" czyszczenia. Tej
pralni to nie dotyczy...A było tak:
W poszukiwaniu tej jedynej i wyjątkowej sukni ślubnej przeglądałam
allegro. Znalażłam, pojechałam, przymierzyłam, kupiłam. Sukienka była
wyprana przez sprzedającą w pralni chemicznej. Oddałam do poprawek
krawcowej i przed ślubem ponownie wyprano sukienkę w pralni. To były
inne pralnie.... Nic nie odpadło, sukienka była pieknie wyprasowana.
Jak to bywa na weselach- ubrudziła się. A będzie potrzebna do zdjęć
je
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
