W pralni 5aSec zniszczyli mi suknię ślubną

23

Piszę to, żeby przestrzec wszystkich, których czasem metka na ubraniu zmusza do oddania rzeczy do "profesjonalnego" czyszczenia. Tej pralni to nie dotyczy...A było tak:
W poszukiwaniu tej jedynej i wyjątkowej sukni ślubnej przeglądałam allegro. Znalażłam, pojechałam, przymierzyłam, kupiłam. Sukienka była wyprana przez sprzedającą w pralni chemicznej. Oddałam do poprawek krawcowej i przed ślubem ponownie wyprano sukienkę w pralni. To były inne pralnie.... Nic nie odpadło, sukienka była pieknie wyprasowana. Jak to bywa na weselach- ubrudziła się. A będzie potrzebna do zdjęć je

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 23 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.