Sprawa w sądzie o nienależną refundację
Przychodnia we Włochach chce, by to sąd rozstrzygnął, czy musi płacić 700 tys. zł kary nałożonej przez NFZ. Nie wiadomo jednak, czy do czasu wydania wyroku nie upadnie. Straciła płynność finansową, bo Fundusz - nie czekając na sądowe rozstrzygnięcie - nie wypłacił jej pieniędzy należnych z kontraktu. - Nie mamy oczywiście gwarancji, że sąd wyda przychylną nam decyzję - mówi Cezary Szykuła, wicedyrektor SPZLO Warszawa-Włochy. - Jednak gdyby tak się stało, może być dla nas za późno. Wprawdzie lekarze nadal przyjmują tu pacjentów (do lekarzy pierwszego kontaktu zapisanych jest 25 tys. osób), ale przychodnia ma już zaległości w płaceniu składek ZUS i należnościach dla podwykonawców, np. laboratoriów analitycznych. Długi były już wcześniej, jednak placówka radziła sobie aż do sierpnia, kiedy to mazowiecki NFZ potrącił najpierw 82 tys., a potem 401 tys. z wypłat za realizację kontraktu. - Pogorszyło to dramatycznie i tak trudną sytuację finansową SPZLO Warszawa-Włochy - przyznaje Dariusz Haj
Ten post ma 98 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.