Zagadka - łaaatwa.

0
Siedzimy sobie w całkiem dobrze wyposażonym POZeciku, gdzie badania są dostępne tego samego dnia wieczorem, mamy możliwość zrobienia paskowego testu troponinowego, mamy pulsoksymetr, otoskop, ekg, usg z w miarę krótkim terminami. Przy tym okolica jest zamieszkana przez ludzi dobrze sytuowanych i nasi pacjenci, a przynajmniej część z nich, będą skłonni wykonać na przykład CT czy NMR albo dodatkowe badania odpłatnie. W razie potrzeby możemy liczyć na wsparcie "Szczeklika", ale właśnie patrzymy na tenże podręcznik z nieukrywaną złością i frustracją... Bo ostatnio najczęściej oglądamy gardła bolące "od dziś w nocy" i zakatarzone nosy, albo wsłuchujemy się w zespół siedmiu boleści i robimy za psychoterapeutę. I to nas tak frustruje. Po jaką..
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.