Zagadka, czyli przypadek chwilowo bez diagnozy.
Pacjent z dużego miasta z dostępem do badań dodatkowych. Pacjent lat 35. Wykształcenie wyższe techniczne, stanowisko odpowiedzialne, praca twórcza. Brak bezpośredniego kontaktu z współpracownikami, przekazują sobie tylko papiery. Pracuj dużo , po godzinach przychodzi pierwszy, wychodzi ostatni. Bardzo, wręcz uprzedzająco grzeczny i uprzejmy. Pierwszy raz trafił do psychiatry " w depresji" półtora roku temu, kiedy rozpadł się jego wieloletni związek z dziewczyną. Ponieważ nie ma wielu znajomych, utrata dziewczyny pogrązyła go w towarzyskiej i życiowej pustce. Przyczyną rozstania było jego uzależnienie od pornografii w internecie. Podobne całe wieczory i noce spedzał oglądając strony pornograficzne. Czuł się winny z tego powodu, miał wyrzuty sumienia, obiecywał pójście na terapię, ale... W końcu, kiedy mleko się rozlało, poszedł. Konsultujący psychiatra zlecił amizepin 2x pół tbl i chlorprothixen 3x50 mg. Początkowo pacjent czuł się ociężały, ale podporządkował się, leki zażywał i więcej do psychiatry już nie poszedł. Leki brał od lekarza ogólnego. Około 4 miesiące temu poszedł do psychot
Ten post ma 37 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.