Dystymia w rodzinie

8
Problem kliniczny

 Wśród bliskich osób mam 50 – letnią kobietę z rozpoznaniem dystymii. O jednostce chorobowej wiem tyle, ile można przeczytać w Wikipedii. Weszłam w rolę ciotki – seniorki i poświęcam jej dużo czasu. Staram się być powierniczką, doradcą, trochę też mediatorem rodzinnym. Jednak ilość nie rozwiązanych problemów rośnie, osoba ta staje się coraz bardziej trudna w kontakcie i coraz gorzej funkcjonuje. Pobiera leki (chociaż w to nie wnikałam szczegółowo, jest to chyba Efectin). Jest pod opieką psychiatry. W zorganizowanej psychoterapii nie uczestniczy. Nie chce zgodzić się na leczenie stacjonarne. Chyba utrudnia, a nie ułatwia sprawę fakt, że z zawodu ta pani jest psychologiem. O co chcę zapytać: czy są jakieś sprawdzone zasady niep

Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 8 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.