Trochę elastyczności, proszę
2
Na ostatnim dziennym dyżurze w dzień powszedni(choć piątek) przyszła na SOR Pacjentka z nawracającym od 3 dni krwiopluciem. W wywiadzie zaawansowany rak gardła, tracheostomia("stara"), po chemio/radio i te rzeczy, pod opieką naszej strony onkologicznej(poradnia onkologiczna/poradnia laryngologii onkologicznej - regularne wizyty, ostatnia z m-c temu). Na SOR skierowała ją telefonicznie jej koordynator onkologiczna bo :"u nas jest cała dokumentacja i jest tam laryngolog na sorze". Ten niby laryngolog na sorze to byłem tego dnia ja - jedyny "prawdziwy" laryngolog w szpitalu jest właśnie po stronie onkologicznej, pracuje na pół etatu w oddziale zabiegowym onkologicznym i w poradni tamże. Normalnie, jeśli nie jesteśmy w stanie zaopatrzyć podstawowych spraw(mamy setony, "rino" do krwawień z nosa), odsyłamy do konkurencji posiadającej takiż oddział ale zgodziłem się mentalnie z koordynator - "nasza" w sensie ośrodka pacjent
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 2 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.