problem ostatniej mili
14 maja 2026, 14:4546
Na koniec meduza zawinszowała sobie Tivoli z nocowaniem na granicy centro storico, blisko willi d'Este i w ogóle fajnie.
Co a priori oznacza nie mękę, ale sześcian męki z dojazdem jeśli chce się to zrobić samochodem.
Wiedziałem z grubsza co i jak ale rytuałowi musiało się stać zadość.
Krytyczny moment i prawie jedyna droga wprowadzająca w lokalny układ pomieszczonych na nie bele jakich wzgórkach serpentynek i drożynek, jest w remoncie niewidocznym na mapach google i jest nieprzejezdna.
Wiecie, busy z VIPami tulące się do tych kamienistych ścian którymi zamknięte są ulice w takich miejscach i próbujące się wyminąć, dojeżdżające do punktu nieoczekiwanego zamknięcia i zawracające, lokal
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
