Jak ratownik został lekarzem
41
Ciekaw jestem czy udowodnią mu fałszerstwo . Czy to tylko intryga małżonki . Strata PWZ z lenistwa i głupoty będzie bolesna
"Student wydziału medycznego Akademii Śląskiej w Katowicach miał fałszować dokumenty, dzięki którym bez egzaminów przepisano mu oceny z pięciu przedmiotów. Od dwóch lat jest lekarzem.
13 września 2024 r. Teatr Wielki w Łodzi wypełniony do ostatniego miejsca. Pełna gala. Mężczyźni w ciemnych garniturach, kobiety w eleganckich kreacjach. Sama śmietanka świata medycznego. Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi wręcza prawa do wykonywania zawodu. To dokument potwierdzający kwalifikacje do udzielania świadczeń zdrowotnych, badania, diagnozowania i leczenia chorób w Polsce. Na scenie Michał Sz., absolwent wydziału medycznego Akademii Śląskiej w Katowicach. 2 lutego 2026 roku zaczyna pracę w Pabianickim Centrum Medycznym. Przed podpisaniem umowy pokazuje dyplom ukończenia studiów medycznych, a także prawo do wykonywania zawodu.
Teraz kariera lekarska 39-letniego Michała Sz. wisi na włosku. We wtorek 28 kwietnia zasiądzie na ławie oskarżonych w Sądzie Rejonowym w Zabrzu. Prokuratura twierdzi, że w trakcie studiów medycznych w Akademii Śląskiej sfałszował dwa dokumenty i zwrócił się do uczelni, aby na ich podstawie bez egzaminów zaliczono mu kilka przedmiotów.
- Chodzi o biofizykę, fizjologię i higienę epidemiologiczną, a także psychologię, prawo i zagadnienia prawne w medycynie oraz genetykę – potwierdza prokurator Wojciech Czapczyński, szef Prokuratury Rejonowej w Zabrzu.
Michał Sz. przez wiele lat pracował w Wojewódzkim Pogotowiu Ratunkowym w Łodzi. Miał licencjat z ratownictwa, bezskutecznie próbował się dostać na Uniwersytet Medyczny w Łodzi. Ostatecznie w 2018 r. złożył podanie o przyjęcie na wydział lekarski Akademii Śląskiej w Katowicach [wtedy placówka nosiła jeszcze nazwę Wyższa Szkoła Techniczna]. To pierwsza niepubliczna uczelnia techniczno-artystyczna na Śląsku. Założył ją deweloper Arkadiusz Hołda, późniejszy twórca telewizji TVS oraz Radia Silesia. W 2018 r. otrzymał zgodę na otwarcie sześcioletniego kierunku lekarskiego. Czesne: ponad cztery tysiące złotych miesięcznie.
Żona zrobiła imprezę. "Gratulacje Panie Doktorze"
Michał Sz. dostał się na medynę w prywatnej zabrzańskiej uczelni już podczas pierwszego naboru. Zawodu uczył się na wydziale medycznym imienia profesora Zbigniewa Religii w Zabrzu, zajęcia kliniczne odbywał w szpitalach na terenie całego Śląska oraz w bytomskim prosektorium Centrum Medycyny Sądowej. Przez sześć lat wynajmował mieszkanie w Zabrzu i dorabiał w stacji pogotowia ratunkowego w Bytomiu. Na weekendy wracał do żony i dwójki dzieci, mieszkających w województwie
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.
Ten post ma 41 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.