Lekarz patrzy i nie widzi, czyli to, czego nie ma
0
Problem kliniczny
Moje osobiste prawe oczko dokonało niemożliwego.
Otóż oczko moje od kilku miesięcy widzi raz gorzej raz lepiej. Ba, oczko moje widzi podwójnie. Tak tak, w pojedynkę dokonało ono tego, do czego dwóch oczu trzeba.
Patrzę i widzę, idzie koń z ośmioma nogami. Oczywiście trochę to wszystko nieostre, jak odbicie w zmąconej wodzie, ale fakt pozostaje faktem, że liczba nóg się nie zgadza.
Czasem pomaga, jak mrugnę, przymrużę oczy. Czasem nie pomaga.
Badało mnie 3 okulistów, pachymetria, 2x OCT, IOP. Nic. Ot, krótkowzroczność jak była, tak jest, tylko trochę presbyopsii doszło. Nic specjalne
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.