Różne światy.... czyli ile trzeba w sobie pomieścić
Psychiatra jako kontener:
Też z wczoraj. Pacjent przed ostatni, mężczyzna po studiach dzieciaty, żonaty, pracujący, w dość stabilnej sytuacji życiowej.
Przychodzi, bo jak mówi od lat cierpi na ciężką depresję, depresja objawia się brakiem chęci do życia, chęci do pracy, agresją w kierunku rodziny, żony i dzieci, trudnościami ze snem, ciągłym napięciem, poceniem rąk, kołataniem serca, natłokiem przykrych myśli.
Ten stan wywołany jest według pacjenta złym stosunkiem otoczenia do niego. Grupy młodzieżowe go prześladują, obgadują wysmiewają się i grożą mu, jeżdzą za nim samochodem, boi się kiedy słyszy glośna muzykę z basami, bo to samochód takiej mafii.
paraliżue go w miejscach, które kojarzą mu sie z tymi ludźmi, wie że go obmawiają i namawiają
Ten post ma 47 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.