'Histology of no proven value' - czy rzeczywiście

0
Problem kliniczny
W miniony weekend, w ramach ’waiting list initiative’ odwaliłem jakąś ogromną stertę trywialnych materiałów, głównie biopsji przewodu pokarmowego, które zalegały w laboratorium w ramach zalegania uregulowanego brytyjskimi wytycznymi, co do nakładu pracy patologów (jest pewien oficjalny limit, i to, co ten limit przekracza - zalega, a zakładowy management coś z tym musi zrobić). Po nader pracowicie spędzonym dniu doszedłem jednak do gorzkiego wniosku, że w gruncie rzeczy większość tych badań histologicznych - a opisałem ich kilkadziesiąt - mogła być uznana za niepotrzebne. Kogoś rozes...ło, poleciał do lekarza, zrobili mu kolonoskopię (przy wątpliwych wskazaniach), w tejże normalna kiszka od środka - bach! - seria biopsji. Każdy, kto ma anemię, której przyczyna nie leży na wierzch
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.