Czy zbiórki na zagraniczne operacje polskich dzieci są uzasadnione?

58
Czy zbiórki na zagraniczne operacje polskich dzieci są uzasadnione? Na portalu wp.pl ukazał się ten artykuł: Dziecko z białą plamką na jednym oku i dramatyczny apel rodziców o pomoc w uzbieraniu miliona złotych na leczenie nowotworu złośliwego w Stanach Zjednoczonych. Takie obrazki coraz częściej pojawiają się w mediach. Polscy lekarze twierdzą, że zbiórki to plaga, bo zarabiają na tym tylko fundacje - pisze Magda Kazikiewicz na łamach Wirtualnej Polski. - Stosujemy te same metody leczenia, co za granicą. I na dodatek nasze są darmowe - mówi dr Wojciech Hautz, p. o. Kierownika Kliniki Okulistyki Centrum Zdrowia Dziecka. - Zdecydowaliśmy się na zbiórkę po sześciu cyklach chemii, braku poprawy i ryzyku utraty oka - odpowiada tata Kornela, który choruje na siatkówczaka. Na stronach fundacji, które organizują zbiórki dla potrzebujących, co kilka tygodni pojawia się apel rodziców o finansowe wsparcie leczenia tzw. siatkówczaka u ich dziecka. Zbierają na terapię w amerykańskiej klinice dr Davida Abramsona, który wyspecjalizował się w leczeniu tej choroby. Siatkówczak to nowotwór złośliwy, który występuje niemal wyłącznie u dzieci do piątego roku życia. Najczęstsze objawy to zez, ropny wyciek z oka, powiększenie gałki ocznej oraz pojawiająca się na zdjęciu zrobionym z lampą błyskową biała plamka na oku. To, czy u dziecka rozwija się ten nowotwór, można sprawdzić w bardzo prosty sposób, instalując na telefonie darmową aplikację White Eye Detector, która skanuje zdj
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.

Ten post ma 58 komentarzy. Zaloguj się, aby je przeczytać i dołączyć do dyskusji.