Śmierdzący pacjent, więc nie badamy
0
Taki temat do dyskusji: Mój mąż 2 dni temu miał wypadek samochodowy. Wpadł w poślizg, samochód koziołkował i ostatecznie wpadł do rowu (dachowanie). Jest lekarzem weterynarii, wracał z porodu, o 6 rano, jechał do następnego. Oczywiście pasów nie zapiął, bo 'się spieszy'. Nie mógł wydostać się samochodu, ktoś przejeżdżając wezwał karetkę i straż pożarną. Strażacy go wyciągnęli i zabrali karetką- w karetce była lek
Treść została skrócona. Zaloguj się, aby zobaczyć pełną treść.